medialnie

www.dlaStudenta.pl
www.ekabaret.pl
www.spadkobiercy.net

|Formacja Chatelet - Dynamika|
|Czesław Mozil|
|Comhlan|
|Puk w "Stuk"| i na |Kabaret-Puk.art.pl|
|Róbmy Swoje|
|Ósma Sztuka|
|Kody kulturowe a TV|
|Nowohucka Kronika - Czesław Śpiewa|
|Adin|Hrabi|PUK|Ucho|Róbmy Swoje|
|PAKA|Rotunda|KTO|NCK|Cepelin|
|Nowy Pompon|Słynna|kabaret.blox|
|kukuryku|
|blogPartyzancki|

|Dynamika w Kabarecie FCh|

do zobaczenia

"Atrament dla leworęcznych"

kabaretowe relacje, recenzje i prywatne opinie panny Muktofch - czyli :

"Mówi się, że prawdziwa sztuka obroni się sama, ale nie przede mną..." W. Sikora





2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

2013

2012

2011

2010

2009

2008

2007

2006

2005
|o mnie| KATEGORIE: |Wszystkie||Relacyje||English|

<< poprzednia ||
(0) Napisz 01.03.2014

Reflekcyjnie o środowisku kabaretów nierobów.

Już od wielu lat mówi się o wielkim bumie kabaretowym w Polsce. TVP2 wygrywa w przedbiegach z innymi stacjami w wyścigu o czas antenowy dla kabaretów. Pełno powtórek a to Mazurskiej Nocy Kabaretowej, a to Koszalińskiej a to innej Listopadowej w Tarnowie. Niby przesyt, a ciągle ludzie to gówno emitowane oglądają. I ciągle chcą więcej!

Trzy lata temu, jak zaczynałam moja przygodę zawodową w środowisku kabaretowym byłam pełna miłości do kabaretu. Kochałam oglądać młodych, którzy dopiero startują w konkursie PAKI i dopiero zaczynają swoją karierę. Dla przykładu kabaret 7 minut Po, od pierwszego zobaczenia zgarnęli moje serce. Śledzenie ich rozwoju było fascynujące. Zaczynali od wygwizdania, wybuczenia na eliminacjach, podczas gdy ja w drugim rzędzie jako eKabaret.pl płakałam ze śmiechu prawie na podłodze, do zdobycia Grand Prix na ostatniej edycji festiwalu. Ale to wyjątek potwierdzający regułę, która brzmi „Kabarety nieroby...”, a została wypowiedziana jak mi się zdaje przez legendarnego Władysława Sikorę. Podniecała mnie także wtedy współpraca ze znanymi z telewizorni sławnymi kabaretami, tzw. gwiazdami jak przyjęło się ich nazywać.

Po tych tylko trzech latach ścisłej współpracy przy organizacji kabaretonów wszystko się zmieniło. Z racji mojego zaangażowania w portal eKabaret.pl, z którym około 5 lat czynnie współpracowałam robiąc wywiady i pisząc recenzje, znam też kabareciarzy ze strony podejścia do mediów. Oczywiście z gwiazdami jest najgorzej, ponieważ nigdy nie ma dobrego czasu na wywiad i zawsze się im w czymś przeszkadza. Chociaż prawda jest taka, że siedzą w garderobie i zajadają się cateringowymi kanapeczkami z łososiem i kawiorem.** są wyjątki takie jak Hrabi, czy Limo.**

Zaczynając bywać na afterach także zmieniła mi się opinia na temat środowiska. Jako młoda niewiasta nieskalana rzeczywistością moje wyobrażenie o kabareciarzach także było nieskalane. Swoją drogą wejść do środowiska jest bardzo ciężko. Przede wszystkim trzeba dużo pić. Palić ewentualnie też można, bo na fajce najlepiej się człowiek integruje. Wspólny papieros czyni niemal intymną atmosferę, ludzie się do siebie zbliżają. Tak działa wspólny nałóg, przynajmniej tak to wspominam. A jak już się pali trawę, to można się z kimś nie widzieć cały rok, a potem jest się przez te parę dni najlepszymi kumplami. Oczywiście ludzie są różni i nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, aczkolwiek musząc tutaj generalizować środowisko kabaretowe to sodomia i gomora, to alkohol i sex. Ot co! Ach Ci artyści!

Teraz zbliża się 30.PAKA, festiwal jubileuszowy. Będzie się działo. Za 3 dni startujemy ze sprzedażą biletów. 3 lata temu dałabym się pociąć, by móc zobaczyć jak najwięcej koncertów, które będą w programie, w końcu mam to za damo. 3 lata temu dałabym się pociąć bym mogła być przy organizacji Mazurskiej Nocy Kabaretowej. I co? I byłam. I wcale nie część artystyczna była najlepsza. Zresztą z Mazurską to nic dziwnego, w końcu to telewizja. Ale tak jak w Mazurskiej tak samo przy PACE najlepsze są te już wcześniej wspominane aftery. Bo w środowisku oprócz buców gwiazd są także naprawdę fajni ludzie, którzy są wyjątkowi, bo są po prostu sympatyczni, i z którymi można miło spędzić czas. Oczywiście przy wódce, ale zapewniam, że bez niej też są czarujący. ;)

Kiedyś pisałam mnóstwo relacji, głównie z Improwizacji Kabaretowych. Czytali je, czasami brali moje uwagi pod rozważania i występy zmieniały się na lepsze. To było niesamowicie miłe. Przestałam. Dlaczego? Nie dlatego, że stali się idealnymi improwizatorami. Przestałam ponieważ napisałam już co miałam do powiedzenia i nie było sensu bym ciągle pisała to samo. A do tego by to się sprowadzało.


Nie ukrywam, że brakuje mi mojej młodzieńczej fascynacji i podniecenia chociażby tym, że „dym z cygara Kamola owionął mą twarz”. Ale zdecydowanie fajniej być tu i teraz i wiedzieć jak tańczy i śpiewa o 4 rano Sikor, czy wspierać się mentalnie w treningach z Bajerem. Nie wspominając o 2JP i całej ekipie Ad Hoc, którą kocham niezmiennie (zastrzegam odstępstwo od reguły w czasie PMS).

Skąd ten post? Bo ostatnio pisałam o kabarecie rok temu, a zbliża 30.PAKA i mimo że będzie niesamowicie dużo stresu i pracy, to doczekać się nie mogę efektu, spotkań i rozmów do rana i całej tej cudownej atmosfery. Toż to istne święto kabaretu!


Edit:
A najcudowniej było wystąpić rok temu na Benefisie Artura Andrusa i móc z nim zatańczyć :D

Dedykowane organizatorom i działalnościom poza scenicznym, a bardziej Cafe Kabaretowo – Rotundowym.

Wspomnieniowa
Muktofch




Layout by Muktofch